Marietta & Łukasz

Sesja nad morzem Marietty i Łukasza to w skrócie wielki spontan! Miało być klasycznie, na plaży. Jednak, gdy Marietta przysłała mi swoją sukienkę nr II – oniemiałam z zachwytu!

Już nie raz wspominałam, że jestem wielką fanką klasyki i uwielbiam gładkie, eleganckie suknie. Panna Młoda wyglądała zjawiskowo, a do mojej głowy po raz kolejny powrócił pomysł, który analizowałam od dłuższego czasu. Połączenie miejskiego szyku z fotografią ślubną. Miejskie sesje ślubne nie cieszą się obecnie dużą popularnością. Większość sesji miejskich jakie widziałam, była sztywna i nienaturalna. Za inspiracje posłużyły mi więc zdjęcia modowe, którymi zawsze się zachwycam i które od zawsze darzę wielką miłością.

 Jedyną trudnością jaką musieliśmy pokonać podczas sesji było namówienie na ten pomysł Pana Młodego! Łatwo nie było, ale ostatecznie udało się ustalić kompromis i sesja na mieście trwała maksymalnie 15 min ☺ 

Presja czasu była niemała!

Teraz powiedzieć mogę śmiało, że jest to ulubiona sesja poślubna roku 2020 roku. Nie ukrywam, że chciałabym robić takie sesje częściej i mam nadzieje, że coraz większa świadomość przyszłych Par Młodych odnośnie tematyki ślubnej pomoże sprawić, że tego typu sesje staną się codziennością!

Sesja nad morzem